Słowianie, Venedi, Sclaveni (02/2018; #12)

Słowianie 2000 lat temu nie mieli takiej nazwy a ich etnos z pewnością różnił się od obecnego. W Europie było ogromne zróżnicowanie etniczne, większe niż obecnie, w wyniku podziałów plemiennych i większej ich izolacji. Niemniej można mówić o pra- lub proto- plemionach słowiańskich, choć trudno o pewne dowody, które plemiona były słowiańskie. Wędrówki ludów europejskich we wczesnym średniowieczu dokonały takich zmian, że jasna identyfikacja etniczna jest teraz bardzo trudna. W tym kontekście pisanie, że na terenie Polski żyli Germanie wg rzymskich opisów nie wyklucza teorii autochtonicznej mieszkańców ziem między Odrą i Bugiem. I chyba nam wszystkim o to chodzi, a jeśli mieli hg R1a to daje dodatkowe argumenty, chociaż prawdę mówiąc nie można utożsamiać tych dwóch rzeczy.  Ustalenie jaki to był etnos i na ile bliski współczesnym Polakom/Słowianom jest bardzo trudne. Byli to przodkowie Polaków, ale być może mówili językiem, którego teraz byśmy nie zrozumieli. Są jednak pewne rzeczy, które nas i Słowian wyróżniają, a w skromnych zapisach starożytnych czy średniowiecznych kronikarzy odnajdujemy własne cechy. Demokracja, wolność, szacunek dla przyrody, duchowość, a nie materializm, religia i prawa naturalne, szacunek dla kobiet, pokojowe nastawienie, gościnność, odwaga, ale i kłótnie oraz spory, brak jedności na co dzień i jeszcze z tuzin wad, których nie wymieniam, aby nie psuć nastroju czytelnikom. Trzeba pamiętać, że nazwa plemion/ludów „Germanie” jako mieszkańców Germanii czasów rzymskich została niesłusznie w całości zawłaszczona przez Niemców i obecnie utrudnia opis historyczny tamtych czasów.

Haplogrupa R1a jest wyjątkowo charakterystyczna dla obecnych Słowian, ale w przeszłości nie jest to tak jednoznaczne. Jednolity etnos związany z jedną haplogrupą, wyjątkowy w skali Europy, to ostatnie 1500 lat, głównie dzięki ogromnemu wzrostowi populacji R1a. To że szukamy korzeni aryjskich poprzez genetykę, język, kulturę to dobrze byle nie przesadzić. Odnajdywanie naszej prawdziwej historii nie wyklucza budowania mitów czy legend i nie ma w tym niczego złego pod warunkiem, że jest to dla nas, a nie przeciw innym. Poglądy sceptyków i „turbosłowian” trzeba szanować, a teorie allochtoniczne dla Słowian i Polaków odrzucać. Nie mamy nazwy dla naszych antycznych przodków innej niż proto-Słowianie lub Indoeuropejczycy (Aryjsko-Słowiańscy), choć to nie do końca jednoznaczne określenia, ale jak wspomniałem wcześniej w przeszłości było to również niejednoznaczne dla chyba wszystkich obecnych narodów. W większości narody powstały na wielu etnosach. Mówienie, że Słowianie to Ariowie jest przesadą, ale to że mamy wspólne korzenie lub korzonki już nie. Może brzmi to sceptycznie, ale mimo to najbliżej mi jest do rozważnych „turbosłowian”.

Proto-Indoeuropejczycy i Proto-Bałto-Słowianie

Proto-BałtoSłowianie to grupa językowa powstała z pnia proto-indoeuropejskiego (PIE) i kształtowała się w okresie 3000-1000 lat p.n.e. Istnieją podobieństwa języków bałtosłowiańskich, indoirańskich, romańskich, italskich i tzw. proto-germańskich. Stąd uważa się wszystkie te ludy są indoeuropejskie. Jednak podobieństwo obecnych języków germańskich i bałtosłowiańskich bardziej wynika z sąsiedztwa tych ludów i zniemczania Słowian, a badania genetyczne podważają związek proto-Germanów z ludami indoirańskimi. Ludy proto-Germańskie mają genezę nordycką lub szerzej staroeuropejską związaną z haplogrupą I1 i/lub I2a2. Haplogrupa R1b nie ma związku z Indiami i Iranem (Persja, Aria) stąd najlepiej określać ją jako Euroazjatycka lub Keltycka. Wniosek z tego, że określenie ludów indoeuropejskich powinno odnosić się jedynie do Bałtosłowian i hg R1a.

Pra-Słowianie i Proto-Słowianie

Oficjalnie umieszcza się te fazy kształtowania etnosu słowiańskiego w okresie 1500 p.n.e – 1000 n.e.  Mogę się z tym zgodzić. W okresie wędrówek ludów, rozpoczętych w III lub IV wieku n.e. , proto-Słowianie rozszerzali swój etnos na inne plemiona, a plemiona przemieszczały się w okresie kilkuset lat. Ten mechanizm powodował bardziej ujednolicenie etnosu niż różnicowanie na obszarze słowiańskiej Europy. Obecnie mamy różne językowo państwa słowiańskie i narody, ale to już nastąpiło w ostatnich kilkuset latach w efekcie kształtowania się narodów w obrębie państw jako efekt wprowadzenia powszechnego szkolnictwa, języka literackiego oraz powszechnej religii. Zupełnie inna sytuacja jest w pozostałej części Europy, gdzie nastąpiło ogromne zróżnicowanie językowe, ponieważ nie było jednego etnosu. Jednolitość etniczna Słowian oznacza, że w przeszłości były plemiona, które zdominowały inne plemiona indoeuropejskie w szczególności bałtosłowiańkie, a także inne. Etnos Słowiański objął Europę od Łaby do Wołgi i Adriatyku.

Sclaveni (Sklawinowie, Sklawini, Sklaweni, Sklawenowie)

Nazwa Słowian jako Sclaveni pojawiła się w V wieku naszej ery. Jest to nazwa nadana przez innych, Słowianie tak siebie nie nazywali. Niemożliwe, aby jakiś etnos, zorganizowany plemiennie na ogromnym obszarze, mógł wykreować wspólną nazwę. Inne ich nazwy z tego okresu to Antowie i Sporowie, niemniej nazwa Sclaveni przyjęła się jako określenie na cały lud i etnos słowiański. W zapisach inne ludy nie były wtedy utożsamiane ze Sclavenami z wyjątkiem Wenedów.

Wenedowie w środkowej i wschodniej Europie

Jordanes w VI wieku n.e. utożsamia Wenetów ze Słowianami pisząc: „ex una stirpe exorti tria nunc nomina ediderunt, id est Venethi, Antes, Sclaveni” (z jednego pnia poczęci trzy teraz ludy wydali z siebie). Utożsamianie Wenedów  z proto-Bałtosłowianami jest wysoce prawdopodobne. Wenedowie są wymieniani na obszarze od Odry do Donu.

Sklaweni zamieszkiwali w obszarze Wenedów w środkowej i wschodniej Europie, ale różnili się od nich (możliwe że byli enklawą hg R1a). Tym niemniej Sklaweni zdominowali Wenedów na prawie całym ich obszarze, stąd nazwa plemion wenedzkich zanikła. Pokrewni lub tymi samymi do Wenedów byli Wendowie na wybrzeżu Bałtyku od Danii do ujścia Wisły. Nazwa Wendów była używana dla określenia Słowian przez Niemców.

Inni Wenedowie

Występują inne ludy w Europie oraz nazwy własne oparte o rdzeń Venet/Vened/Vend  itp. , co może sugerować wspólny etnos różnych plemion europejskich lub nieznane nam znaczenie tego słowa związane z cechami tych ludzi (w jakimś języku staro europejskim lub  PIE). Wydaje się, że te ludy same siebie tak nazywały. Najbardziej wiarygodna teza genetyczna to ich związek ze staro Europejczykami czyli z dużym udziałem haplogrupy I  w połączeniu z R1a i R1b.

Venedi Veneti

Patrząc na powyższą mapę rzuca się w oczy , że nazwy te występują w sąsiedztwie wód (morza, wody dorzeczy Prypeci, Dniepru, Donu oraz Jezioro Bodeńskie).  Może w tym trzeba szukać znaczenia „venedi”. Juliusz Słowacki w tragedii „Lilia Weneda” również ich umieścił nad jeziorem (Gopło).

Sclaveni/Sklawinowie

  • Ojczyzną Sklawenów był obszar dzisiejszej Ukrainy i/lub dorzecza Dniepru, na zachodzie sięgali do Wisły i mieszkali tam co najmniej 2 tysiące lat.
  • Słowianie/Sklaweni nie byli znani Rzymianom, musieli więc żyć w oddaleniu od granic Cesarstwa, oddzieleni innymi plemionami.
  • Sklaweni prowadzili osiadły tryb życia – byli rolnikami, hodowcami, rybakami, myśliwymi. Żyli w trudnych warunkach i ciężko pracowali, nie bogacili się kosztem innych. Życie w zgodzie z prawami natury i zwyczajami było dla nich najważniejsze (polecam film „Konopielka”, bo wg  mnie w nim jest esencja Sklawenów).
  • Sklaweni żyli w pewnym odosobnieniu nie nękani przez inne plemiona. Zachowali w pewnym sensie pierwotny język bliski Aryjskiemu/Wedyjskiemu. Dzięki temu mamy teraz piękny, bogaty i logiczny język Polski, bez zniekształceń i uproszczeń łacińskich.
  • Sklaweni/Słowianie mieli duży przyrost naturalny rzędu 10-20% na pokolenie, co wystarczało, aby około 1000 roku n.e. było ich kilka milionów
  • Przeludnienie zmuszało Sklawenów do migracji we wszystkich kierunkach ze swojej ojczyzny. Po jakimś czasie pobytu na nowych terenach znów w wyniku przeludnienia migrowali. Wiele plemion Słowiańskich miało te same nazwy choć żyli tysiące kilometrów od siebie (np. Polanie koło Kijowa i w Wielkopolsce).
  • Słowianie/Sklaweni wiedzieli, że należą do jednej grupy oraz że się różnią od innych plemion. Ich poczucie jedności oraz tradycji decydowało, że innym ludom „narzucali” swój etnos. Migrowali a nie podbijali inne ludy, a następnie je wchłaniali niejako drogą pokojową. Owszem mogło im było łatwiej to robić, bowiem z jakiegoś powodu mieli przewagę liczebną.
  • Nie byli wojowniczymi plemionami tak jak koczownicy stepowi i niektóre plemiona germańskie, którzy padli ofiarą własnej agresji i chęci bogacenia się kosztem innych.
  • W etnosie Słowian uczestniczyli Skytowie, Sarmaci, Wenedowie, Keltowie, plemiona Germańskie i inni, ale ten udział był niewielki i nie miał decydującego wpływu na jednolitość obecnych Słowian. Nawet podział na Słowian Zachodnich, Wschodnich i Południowych jest mniej wyraźny niż na przykład różnice narodów w zachodniej Europie.
  • Sklaweni  byli technologicznie na niższym poziomie, ale wydaje się, że nie było im to potrzebne. Cytat z Konopielki to w pełni oddaje: „A szybciej to lepiej czy gorzej?” – mowa o koszeniu żyta kosą. Myślę, że współczesny świat powinien sobie zadać to pytanie. Oczywiście ta uwaga o poziomie technologicznym nie odnosi się to całej populacji Słowiańskiej czy przed-Słowiańskiej.
  • Sklaweni migrowali na zachód do obszaru pomiędzy Łabą i Bugiem oraz do Czech. Tam byli indoueropejczycy haplogrupy R1a-M458 w tym Bałtosłowianie obecnie uznawani jako Zachodni Słowianie lub ich część, a wcześniej nazwani Germanami. Etnos tych plemion (w tym język) mimo niewątpliwego związku genetycznego był inny niż Sklawenów, którzy także ich zdominowani. Nazwa „Słowianie” została rozciągnięta na ludność tych terenów.
  • Jakby to nie brzmiało – obecni Słowianie to Sklaweni oraz niektóre plemiona Germanów (R1a-M458, R1b I2a2, I1). Niektóre plemiona „germańskie” były zatem pra-, przed- słowiańskie (prawdopodobnie Wandalowie, Goci, z pewnością Wendowie), ale to nie byli Sklaweni.
  • Granica Germanii i Sarmacji na Wiśle nie jest przypadkiem. Była granicą etnosów, choć po obu stronach żyły plemiona o wspólnych korzeniach indoeuropejskich i bałtosłowiańskie z hg R1a. Proto-Słowianie na wschodzie byli określani jako Sarmaci, choć byli zupełnie inni niż na przykład Sarmaci nad Morzem Czarnym czy stepowi, ale także mieli z nimi wspólne korzenie indoeuropejskie R1a.
  • Strabon uważał, że granica Germanii i Sarmacji jest na Łabie, co oznacza, że między Łabą a Wisłą żyły plemiona różniące się zarówno od tych na zachód, jak i tych na wschód od obszaru Wisła-Łaba. Wszystkie pokrewieństwa genetyczne i odległe historyczne różnych ludów Sklawenów, Sarmatów, Germanów między Łabą i Wisłą nie można łączyć w jedno pojęcie Słowian.
  • Sklaweni-Słowianie sukces populacyjny i etniczny zawdzięczają pokojowemu trybowi życia, pracy na roli oraz zakończeniu istnienia Cesarstwa Zachodnio-Rzymskiego, które narzuciło Europie 500-letni okres agresji i wyniszczających wojen. Także prowokowało swoim bogactwem plemiona stepowe do najazdów na Bałkany i nie tylko. Europa post-rzymska rzeczywiście była wyludniona.
  • Nowy model społeczny Sklawenów był jak lekarstwo dla chorej Europy, szkoda że tylko tej do Łaby. Sklawinom udało się zeslawizować wiele plemion nawet te które opierały się Rzymowi czy koczownikom stepowym, co świadczy o wyższości ich kultury duchowej. Wyjątkiem są Rumunia i Węgry, ale jedynie ze względu na język. Kulturowo to etnos jak najbardziej Słowiański. Oficjalnie historycy uważają, że Słowianie prezentowali niższą kulturę, ale im chodzi o materialną, która jest dla Człowieka (przez duże C) tak na prawdę drugoplanowa.
  • Subi, Suevi (po polsku Słewowie, Słewianie) to określenie części plemion germańskich. Zbieżność nazw ze Słowianami/Sklawenami może być przypadkowa, co nie wyklucza ich rodowodu indoeuropejskiego R1a, jednak to inny etnos.

    Sklawinowie to proto-Słowianie dla wszystkich obecnych Słowian.

    Wenedowie to pra-Bałtosłowianie.

    Czy te dwie tezy powyżej mogą być prawdziwe? Ja nie mam pewności.


    Przyczyny wyludnienia Europy we wczesnym średniowieczu

  • Wojny z Cesarstwem Rzymskim, najazdy ludów stepowych.
  • Ochłodzenie w latach 535–536 n.e. – jedno z najbardziej dotkliwych zakłóceń klimatu na północnej półkuli ziemskiego globu w ciągu ostatnich dwóch tysięcy lat. Jakkolwiek dokładna przyczyna tej klimatycznej aberracji nie jest znana, to przypuszcza się (m.in. na podstawie badań), że było ono skutkiem zimy wulkanicznej.
  • Dżuma Justyniana – pandemia, która dotknęła Cesarstwo Bizantyńskie, w tym jego stolicę Konstantynopol, w latach 541–542 n.e. Do zakażenia dżumą dochodzi zwykle w wyniku pokąsania przez pchły (głównie pchły szczurze). Dokładna liczba zmarłych pozostaje nieustalona. Współcześni badacze uważają, że w szczytowym okresie zaraza zabijała do 5000 ludzi dziennie w samym Konstantynopolu. Ostatecznie stała się ona prawdopodobnie przyczyną śmierci 40% wszystkich mieszkańców. Pierwsza fala dżumy uśmierciła jedną czwartą populacji wschodnich wybrzeży Morza Śródziemnego. Nowe fale pojawiały się w VI, VII i VIII wieku, często obejmowały mniejszy obszar i były mniej zjadliwe. Szacuje się, że wskutek dżumy Justyniana zmarło 100 milionów ludzi na całym świecie. Niektórzy historycy, m.in. Josiah C. Russell (1958), sugerowali, że w latach 541–700 zmarło od 50 do 60% ludności Europy.

Wydaje się, że epidemie nie dotknęły Sklawinów w takim stopniu jak inne plemiona i ludy Europy.


Źródła

  • O Wenedach mówią źródła rzymskie z I i II wieku, między innymi Pliniusz StarszyTacytPtolemeusz Klaudiusz. Określają oni „Górami Wenedzkimi” morenowe pagóry Pojezierza Mazurskiego (próbowano z nimi identyfikować także Góry Świętokrzyskie lub Karpaty), a „Morzem Wenedzkim” prawdopodobnie Morze Bałtyckie. Jordanes (w VI wieku) terminem Wenedowie określa Słowian (Antów i Sklawenów).
  • Pliniusz Starszy (Naturalis Historia, IV,97): „Niektórzy twierdzą, że ziemie te aż do rzeki Vistla zamieszkane są przez Sarmatów, Wenedów, Scirów, Hirrów.” (wiadomość z ok. 5 r. n.e. ?);
  • Klaudiusz Ptolemeusz (Geografia, III.5.1): „Sarmacja europejska ograniczona jest od północy Oceanem Sarmackim wzdłuż zatoki Wenedyjskiej (Sinus Venedicus)”; (ibidem, III.5.5):”Góry Wenedyjskie (Οὐενεδικὰ ὄρη[4]/Venedici Montes)”; (ibid., III.5.7-10): „zamieszkują Sarmację ogromne ludy: Wenedowie wzdłuż Zatoki Wenetyjskiej (Οὐενεδικὸν κόλπον) (…) Z mniejszych zaś ludów siedzą w Sarmacji Gytonowie koło rzeki Wistula, poniżej Wenedów (…) Bardziej ku wschodowi od wymienionych siedzą poniżej Wenedów: Galindowie, Sudinowie i Stawanowie aż do Alanów.”
  • Tacyt (Germania, 46): „Wenetowie przejęli wiele z obyczajów Sarmatów. Przebiegają bowiem w celach łupieskich wszystkie lasy i góry znajdujące się między Peucynami a Fennami. Jednak powinni być raczej zaliczani do Germanów, ponieważ budują domy, noszą tarcze i lubią szybkie, piesze marsze. Odróżnia ich to od Sarmatów żyjących na wozie i na koniu”.
  • Jordanes(Getica, 119): „Po rzezi HerulówErmanaricus skierował oręż przeciw Wenetom, którzy chociaż pośledni żołnierze, lecz mnogością silni, zrazu próbowali stawiać opór. Cóż jednak wskóra rzesza nieotrzaskanych z rzemiosłem wojennym, kiedy i Bóg dopuszcza, i rzesza nadejdzie. Wenetowie zaś, (…) pochodząc z jednego pnia, występują dzisiaj pod trzema nazwami: Wenetów, Antów i Sklawenów. I chociaż dzisiaj, w wyniku naszych grzechów wszędzie się srożą, wtedy wszyscy spełniali pokornie rozkazy Ermanaryka.”; (ibid., 246-247): „Wiadomo, że po śmierci króla Ermanaryka, rozdzieliwszy się z Wizygotami, którzy odeszli (na zachód), Ostrogoci pozostali w tej samej ojczyźnie uznając zwierzchnictwo Hunów, jakkolwiek Vinithar, przedstawiciel Amalów, zachował oznaki swego przywództwa (…) Powoli wydobywał się spod ich jarzma. Usiłując zarazem dać dowód swego męstwa, ruszył z wojskiem na ziemie Antów. Wszcząwszy działania wojenne, w pierwszym spotkaniu poniósł klęskę. Następnie (…) króla ich, imieniem Boz, wraz z synami i siedemdziesięcioma naczelnikami dla postrachu ukrzyżował, aby trupy wiszących w dwójnasób trwożyły pokonanych” – tu Antowie jako część Wenetów, vide Vinithar < *Vinitha-harjis „Wenetobójca”; (ibid., 34-35): „Ujęta w sieć tych rzek (Tisa, Danubius i Aluta) leży Dacja, którą osłaniają na kształt wieńca strome Alpy (tu: Karpaty). Wzdłuż ich lewego skłonu, który zwraca się w kierunku północnym, od źródeł rzeki Vistuli na niezmierzonych przestrzeniach usadowiło się ludne plemię Wenetów, którzy chociaż teraz przybierają różne miana od rodów i miejsc, w zasadzie są nazywani Sklawenami i Antami. Sklawenowie siedzą na obszarze od grodu Noviodunum i jeziora określanego jako Mursjańskie, po rzekę Danaster, a na północy po Visclę, mając błota i lasy zamiast grodów. Ziemie Antów zaś, którzy są najdzielniejszymi przedstawicielami plemienia, ciągną się nad zakrętem morza Pontyjskiego od Danastru po Danaper, rzek oddalonych jedna od drugiej na wiele staj”; (ibid, 36): „Przy samym Oceanie, gdzie trzema gardzielami morze spija wody Vistuli, usadowili się Vidivariowie, zlepek różnorodnych szczepów. Za nimi, też na wybrzeżu Oceanu, pędzą żywot Estowie, lud ze wszech miar usposobiony pokojowo”
  • Tabula Peutingeriana, rzymska mapa datowana na II-IV wiek, umieszcza lud Wenadisarmatae pomiędzy morzem okalającym – Bałtykiem oraz górami identyfikowanymi jako Karpaty. Ukazuje ona także mieszkający na południe inny lud wenedzki bliżej rzeki Dunaj.
  • Cezariusz z Nazjanzu (329-369) wspominał Słowian nad Dunajem, pisząc: Sklawinowie  są zuchwali, samowolni, nie znoszą nad sobą panowania, tak że zabijają nieraz swego wodza i rządcę przy wspólnym posiłku lub w podróży. Jedzą lisy, leśne koty, dziki, a zwołują się między sobą wyciem wilków.
  • Prokopiusz z Cezarei (ok. 490 – ok. 562) w Historii Wojen (Wojna z Gotami) (lata 550-553), pisał: … te plemiona, Sklawinowie i Antowie, nie podlegają władzy jednego człowieka, lecz od dawna żyją w ludowładztwie i dlatego zawsze wszystkie pomyślne i niepomyślne sprawy załatwiane bywają na ogólnym zgromadzeniu. a także co się tyczy innych szczegółów, te same mają, urządzenia i obyczaje jedni i drudzy, ci północni barbarzyńcy. Mieszkają w nędznych chatach rozsiedleni z dala jedni od drugich, a przeważnie każdy zmienia kilkakrotnie miejsce zamieszkania. Stając do walki, na ogół pieszo idą na nieprzyjaciela, mając w ręku tarczę i dzidę, pancerza natomiast nigdy nie wdziewają. Niektórzy nie mają ani koszuli, ani płaszcza, lecz jedynie długie spodnie podkasane aż do kroku i tak stają do walki z wrogiem. Obydwa plemiona mówią jednym językiem niesłychanie barbarzyńskim, a nawet i zewnętrznym wyglądem nie różnią się między sobą, wszyscy bowiem są rośli i niezwykle silni, a skóra ich i włosy nie są ani bardzo białe, względnie płowe, ani nie przechodzą zdecydowanie w kolor ciemny, lecz wszyscy są rudawi. Życie wiodą twarde i na najniższej stopie, a przecież bynajmniej nie są niegodziwi z natury i skłonni do czynienia zła, lecz prostotą obyczajów również przypominają Hunów. Także i imię mieli z dawien dawna jedno Sklawinowie i Antowie; jednych i drugich bowiem zwano dawniej Sporami, sądzę że dlatego, ponieważ rozproszeni, z dala od siebie zamieszkują swój kraj. Dlatego też mają u siebie wiele ziemi;  po drugiej stronie Istrii bowiem przeważnie tam mieszkają.
  • Pseudo Maurycjusz (582-602 n.e.). Plemiona Słowian Sklawów i Antów podobny mają sposób życia oraz postępowania i nawykłe do wolności nie pozwalają się w żaden sposób ujarzmić ani opanować, a szczególnie na własnej ziemi. Są bardzo liczni i wytrwali, znoszą łatwo upał, zimno i słotę, niedostatek odzienia i środków do życia. Dla przybywających do nich są życzliwi i chętnie ich odprowadzają z miejsca na miejsce, użyczając im, czego potrzebują, a nawet jeśli gość przypadkiem poniesie szkodę skutkiem niedbalstwa podejmującego go, wówczas ten, kto mu go przekazał, wszczyna z nim wojnę, uważając sobie za święty obowiązek pomszczenie gościa. Tych, którzy przebywają u nich jako jeńcy, nie zatrzymują tak, jak inne narody na czas nieograniczony, lecz wyznaczają im określony przeciąg czasu, po którym pozostawia się ich woli, czy zechcą wrócić do swoich z pewnym wynagrodzeniem, czy pozostać na miejscu, jako wolni i przyjaciele. Mają wielką ilość wszelkiego bydła i plonów złożonych w stogach, a przede wszystkim prosa i beru. Żyją cnotliwie, także i ich niewiasty, ponad wszelką ludzką miarę, tak iż wiele z nich śmierć męża za własny koniec uważa i dobrowolnie same się duszą, nie uważając wdowieństwa za życie. Mieszkają w lasach, wśród rzek, bagien i moczarów, i mają rozliczne wyjścia ze swoich siedzib, ze względu na mogące ich spotkać niebezpieczeństwa. Wszystko, co im jest potrzebne, składają w ukryciu, nie trzymając nic zbytecznego na widoku. Pędząc życie łupieskie, lubią urządzać napady na swoich wrogów w miejscach zalesionych, ciasnych i urwistych. Uciekają się chętnie do zasadzek, nagłych napadów i rabunków, zdobywając się zarówno w nocy, jak i we dnie na rozmaite fortele. Praktyką w przekraczaniu rzek przewyższają wszystkich ludzi i doskonale znoszą przebywanie w wodzie, tak iż nieraz niektórzy z nich, zaskoczeni w domu jakimś niebezpieczeństwem, zaskoczeni we własnym kraju przez niespodziewany atak w miejscu bez odwrotu, nurkują na dno. Stamtąd biorą przygotowane uprzednio długie, wydrążone wewnątrz trzciny i wkładają je do ust. Trzciny zaś sięgają powierzchni wody. Leżąc na plecach na dnie, oddychają oni przez nie i czekają wiele godzin, nie wzbudzając niczyjego podejrzenia. Niedoświadczona bowiem osoba, która dostrzeże je z góry, mogłaby po prostu pomyśleć, że wyrosły one w wodzie. Jako broń każdy nosi dwie krótkie włócznie a niektórzy również tarcze dobre, lecz niewygodne w noszeniu. Używają też drewnianych łuków i drobnych strzał, powleczonych trującą substancją o bardzo niebezpiecznym działaniu. Jeśli ranny nie wypije odtrutki lub nie posłuży się innymi środkami znanymi doświadczonym lekarzom, lub nie wytnie rany wokoło, aby trucizna nie objęła także i reszty ciała [198]. Będąc anarchicznego usposobienia i nienawidząc się wzajemnie, nie znają szyku bojowego i nie lubią walczyć w zwartych oddziałach ani pojawiać się na otwartych przestrzeniach.

vayda

393total visits,2visits today